Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Codziennie aktualizowana baza dowcipów - strona 391

wstecz<<  >>dalej

- W jakim wieku jest pani córka?
- W najgorszym: już za duża na lalki, a za młoda na chłopców!


Uczeni radzieccy skonstruowali bardzo mądry komputer, który zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Na uroczyste otwarcie zaproszono uczonych amerykańskich, którzy zadali komputerowi pytanie: "Jak nazywa się najsilniejszy, najbardziej demokratyczny kraj świata?" Komputer natychmiast odpowiedział:
- Związek Radziecki.
Uczeni amerykańscy zadali komputerowi drugie pytanie: "W jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie i w jakim kraju ludzie zarabiają najwięcej na świecie?" Komputer zatrzeszczał, a po chwili wyświetlił na ekranie odpowiedź:
- W Związku Radzieckim.
Uczeni Amerykańscy zadali komputerowi jeszcze jedno pytanie: "W jakim kraju ludzie jedzą najwięcej mięsa w przeliczeniu na jednego mieszkańca?" Komputer przez chwilę zastanawia się nad odpowiedzią, w końcu odpowiada:
- Ale za to u was biją Murzynów!

Jasio wraca ze szkoły i się chwali:
- Dziś dostałem piątkę!
- Tak Jasiu, a z czego?
- Jedynkę z matematyki, jedynkę z polskiego, jedynkę z muzyki i dwóję z przyrody!

Pani na lekcji języka polskiego prosi Jasia do odpowiedzi.
- Jasiu, czy mógłbyś wymienić nam kilku sławnych poetów? - pyta pani.
- Tak oczywiście: Grzegorz Lato, Szarmach, Gadocha.
- Jasiu, co ty wygadujesz! Nie znasz np. Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza?
- Rezerwowi mnie nie interesują.

Mały Jaś pyta ojca polonistę:
- Tatusiu, czy cioca będzie dzisiaj ze mną spała?
- Ze mną - poprawia ojciec.
- Ojj, ciągle z tobą...

Zocha mówi do swego męża Józka:
- Ty, Józek, zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy.
- Ja nie idę, bo nie mam się za co przebrać.
- Najlepiej nie pij - nikt cię nie pozna!

Przychodzi zając do sklepu i pyta się:
- Dzień dobry czy są zgniłe marchewki?
Na to sprzedawca odpowiada:
- Nie.
Tak zajączek chodził już przez tydzień, aż w końcu sprzedawca pomyślał, że sprowadzi mu te marchewki i następnego dnia:
- Dzień dobry czy są zgniłe marchewki? - pyta się zajączek.
- Dla stałego klienta ? oczywiście!
- Sanepid! Kontrola! - wtrąca zajączek.

Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać wielkim pisarzem. Mówił: "Chcę pisać rzeczy, które będzie czytał cały świat, rzeczy, które poruszą ludzi aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że bęą krzyczeć, płakać, zwijać się z bólu i wściekłości!"
Teraz pracuje on dla Microsoftu pisząc komunikaty o błędach.

Tatarzy jeździli konno i pieszo.

Rozmowa w pracy:
- Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać, zdejmuje mi buty, zakłada kapcie i gumowe rękawiczki.
- A po co gumowe rękawiczki.
- Żeby wygodniej się myło naczynia.

Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj mocno poturbowani mężczyźni.
- Co się panu stało? - pyta jeden.
- Wie pan, kupiłem żonie samochód. A panu?
- U mnie było zupełnie na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna auta.

Siedzą dwa dziadki na ławeczce w parku, nagle przechadzą obok nich dwie super laski. Jeden dziadek mówi do drugiego:
- Ej, Stasiek poderwiemy dupcie?!
Na to drugi:
- Nie, jeszcze posiedzimy.

- Kiedy Jarucka straci wiarygodność w oczach komisji śledczej ds. Orlenu?
- Gdy na następnym posiedzeniu podpierniczy posłom portfele.

Przy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosły wieki, bo piękno zawsze jest pod sukienką.

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak ci się wiedzie z tym malarzem?
- Dosokonale, on maluje, ja gotuję, a potem oboje zgadujemy co to jest!

julka');

Mały duszek do mamy ducha:
- Mamusiu, a skąd ja właściwie się wziąłem?
- Z wypadku samochodowego, dziecino!

Trwa pożar wieżowca. Strażacy ratują ludzi i w tym celu niektórzy z nich weszli do płonącego budynku. Będą zrzucac ludzi na materac. Leci pierwsza osoba - kobieta - uratowana. Leci druga osoba - mężczyzna - uratowany. Nagle Kowalski widzi jak leci coś dużego i czarnego. Buch.......... spadło na ziemie. Kowalski krzykną:
- Ej ale spalonych to mi nie rzucajcie .....

bonbon');

Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza.
- Proszę wchodzić pojedynczo - mówi lekarz.
- Ja nie do pana ja do tego drugiego.

misiapysia');

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
GotLink.pl