|
Codziennie aktualizowana baza dowcipów - strona 388 wstecz<< >>dalejMama pyta Jasia: - Jasiu, dlaczego nie bawisz się już z Grzesiem? - A ty byś chciała się bawić z kimś kto bije, pluje i przeklina? - Nie. - No właśnie, Grzesiu też nie chce.
Wchodzi pacjent do lekarza i pyta. - Przepraszam doktorze, do której dzisiaj pan przyjmuje? - Do tej - mówi lekarz, pokazując lewą wewnętrzną kieszeń marynarki.
- Dzieci, co jest najprzyjemniejsze na swiecie? - Wakacje! - Swieta! - Wycieczka! - Imieniny! A Jasiu mowi: - Pogrzeb! Pani zbaraniala: - Jasiu, czemu pogrzeb? - Ja nie wiem prosze pani, ale kiedys mamusia powiedziala do tatusia - pogrzeb stary, pogrzeb, to tak przyjemnie!
Mały plemniczek pyta się dużego plemniczka: - Tyle się teraz słyszy o tym orgazmie. Czy mógłbyś mi powiedzieć co to takiego? - Hmm, no wiesz.. gdy poczujesz przód, tył, przód, tył - to mocno się wbij i gdy zobaczysz piękną kulę to ładnie się przedstaw!!! Pewnego dnia mały plemniczek czuje przód, tył... i mocno się wbija, widzi piękną kulę, podpływa do niej i się przedstawia: - Cześć jestem mały plemniczek! - A ja jestem migdałek!
Jaś przyjeżdża z rodzicami do dziadków. Przy obiedzie Jasio mówi do mamy: - Chce mi się siusiu! - Jasiu, przy innych nie mówi się siusiu. Mów... gwizdać. - No dobrze. Wieczorem Jaś przychodzi do dziadka i mówi: - Dziadziu, chce mi się gwizdać! - Jest późno i się nie gwiżdże. - Ale mi się bardzo chce! - No dobrze... To pogwizdaj dziadziowi, po cichutku do uszka.
- Jak nazywa się żona św. Mikołaja? - Merry Christmas.
- Czy ty wiesz kochana, że mój mąż ma granatowego malucha? - Tak? Kupił? - Nie, przytrzasnął drzwiami...
"To ciekawe, ze Chińczyk nie ma nawet skośnych oczu. Może pochodzi z innego regionu? Ale on nie ma nawet imienia."
Lucjan Olszewski, Eurosport Maxim');
Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Okazało się że jest w ciąży. Matka krzyczy: - Co za świnia Ci to zrobiła. Dziewczyna dzwoni do znajomego. Po pół godzinie pod dom zajeżdza nowiutkie Ferrari, z którego wysiada przystojny, elegancko ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi: - Wasza córka powiedziala mi o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić. Jednak zapewniam Was, że nie chcę się wymigać od odpowiedzialności, wiec jeżeli urodzi się córka, to zapiszę jej sklepy i milion dolarów. Jezeli to będzie syn, to dostanie fabryki i milion dolarów. A gdy urodzą się blizniaki, to dostaną milionów dolarów. Jednak jeżeli wasza córka poroni... W tym momencie wtrąca się ojciec, który od samego początku milczał: - To przelecisz ją jeszcze raz. andpaj');
Janek zaprosil swoja mame na obiad. W miescie, w którym studiowal, wynajmowal male mieszkanie, razem z kolezanka Justyna. Kiedy matka Janka odwiedzila go, zauwazyla, ze wspóllokatorka syna jest wyjatkowo atrakcyjna dziewczyna. Matka, jak to matka, zaczela zastanawiac sie, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikna jakies problemy. Kiedy wiec byli sam na sam, Janek oznajmil: - Domyslam sie, o czym myslisz, ale zapewniam cie, ze ona i ja jestesmy tylko wspóllokatorami. Nic nas nie laczy. Tydzien pózniej Justyna stwierdzila, ze w ich wynajetym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwrócila sie wiec do Janka: - Nie chce nic sugerowac, ale od ostatniego obiadu z twoja matka nie moge znalezc mojej pamiatkowej cukierniczki. Chyba jej nie wziela. Jak myslisz? Jasiek zdecydowal sie napisac list do matki: Droga Mamo,
Nie twierdze, ze wzielas pamiatkowa cukiernice Justyny... nie twierdze tez, ze jej nie wzielas. Faktem jednak jest to, ze od czasu Twojej wizyty u nas nie mozemy jej znalezc.
Kilka dni pózniej otrzymal odpowiedz:
Drogi Synku,
Nie twierdze, ze sypiasz z Justyna... Nie twierdze równiez, ze z nia nie sypiasz. Faktem jednak jest to, ze gdyby Justyna spala we wlasnym lózku, juz dawno by ja znalazla. Buziaczki, Mama. andpaj');
Dlaczego blondyna, gdy myje włosy to biega w kółko? - Bo na szamponie pisze "Wash & Go". rafal');
Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: pionowo, cześć ciała kobiety, na pięć liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.
Święta. Dwie blondynki jada po choinkę. Wjeżdżają do lasu, wychodzą z samochodu. Po kilku godzinach brnięcia w śniegu jedna z nich mówi: - Wiesz co? Zimno mi... Może weźmy pierwsza lepsza choinkę, nawet jeśli będzie bez bombek. Daria');
Jeśli podzielimy graniastosłup wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy dwie trumny.
Zajęcia z savoir-vivre''u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie, pani zadaje pytanie: - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawidliwicie przed swoja towarzyszką swą chwilową nieobecność. - Idę się wysikać, pada odpowiedź z sali. - No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie. - Przepraszam, ale musze udać się do ubikacji - zgłosił sie jeden z uczestników - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy posiłku trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły? - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieje przedstawić pani po klacji. wiola');
A wiesz co to jest: lata po pokoju i robi yzb, yzb, yzb...-Mucha na wstecznym biegu. Misia');
ja nazywa sie murzyn bez jaj? odp.czarny bez magdaleira');
siostra przelozona pyta pacjeta: jest pan zonaty? tak ale te obrazenia to po wypadku:) domi');
|