|
Codziennie aktualizowana baza dowcipów - strona 274 wstecz<< >>dalejPodczas przedstawienia w cyrku wybuchł pożar. Wszyscy biegają w panice, wołając: "Ratunku, pożar!", tymczasem z boku stoi spokojnie jakiś facet i mówi: - Jestem dyrektorem cyrku. Proszę zachować spokój, za chwilę wystąpi połykacz ognia!
Na ulicy Kowalski pyta przechodnia: - Jak trafić do fryzjera? - Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej poprowadzą pana ślady krwi na chodniku.
- Dlaczego autobus ma numer z tyłu? - Żeby pasażer wiedział, który numer mu uciekł.
Było sobie trzech przyjaciół. Nie widzieli się przez lata a kiedy wreszcie się spotkali - zaczęli się przechwalać. Pierwszy mówi: - Jestem najbogatszym człowiekiem na świecie Drugi mówi: - Jestem najprzystojniejszym facetem na świecie Trzeci mówi - Jestem największym podrywaczem na świecie. Aby sprawdzić czy faktycznie mówią prawdę udali się do wyroczni. Wychodzi pierwszy i woła: - Miałem rację! Jestem najbogatszy! Wychodzi drugi i woła: - Miałem rację! Jestem najpiękniejszy! Wychodzi trzeci i woła: - Kto to u licha jest Iwiński !?
Mały Jaś usłyszał część wiadomości radiowej: "W wypadku nikt nie zginął, ale dziesięć osób doznało obrażeń...". Gdy po chwili jego dziadek wrócił ze sklepu i zapytał o czym były wiadomości, chłopiec odpowiedział: - Był wypadek. Nikt nie zginął, ale wszyscy są obrażeni.
Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział: - Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy. Tydzień później Justyna pyta się Jaśka: - Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz? Jasiek zdecydował się napisać list do matki: "Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć." Odpowiedź przyszła parę dni później. "Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama"
Przychodzi baba do lekarza w wigilię i... mówi ludzkim głosem.
Mąż dzwoni do z pracy do domu. - Kochanie, wrócę dzisiaj nieco później. Wiesz, przyjechała dzisiaj do nas zagraniczna delegacja. Będziemy z nimi omawiać szczegóły kontraktu... - Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem, pijany w sztok i bez pieniędzy. Po -giej mąż znowu dzwoni do domu i nieco "zmęczonym" głosem mówi: - Kochanie, już za godzinę będę w domu. Te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec. - Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem pijany w sztok i bez pieniędzy. Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu. Jest pijany w sztok i bez pieniędzy. Kiwa się nad wycieraczką i mruczy: - No i wykrakała...
FSM otrzymała błogosławieństwo od Watykanu. Maluch to jedyne auto, w którym nie można zgrzeszyć. Maxim');
"Kosecki wypuścił prostopadłego Baka ..." Maxim');
"Oto Dennis Rodman, od którego odeszła biała żona"
Włodzimierz Szaranowicz, TV Maxim');
Rozmawia dwóch studentów informatyki: - Wpadnij dzisiaj wieczorem, będzie impreza - wódka, piwko, dobra muzyka i niezłe laski. - Poważnie? A ile ich będzie? - Siedem giga!
Co to jest: zarośnięte, spocone i lata między majtkami.... ? - Bosman...
Szara komórka weszła do mózgu faceta. - Hallo, hallo, jest tu ktoś!!! - woła. Odpowiada jej cisza. - Hej, hej, no jest tu ktoś!!! Dalej cisza. Nagle z oddali z drugiego końca ktoś odpowiada: - Tu jestem!!! - nieśmiało woła jakaś zabłąkana druga szara komórka. - A dlaczego jesteś tu sama? - pyta pierwsza. - Bo wszyscy są jak zwykle na dole - smutno mówi druga. Widemko');
Rozmawiają dwie młode Francuzki: Podobno zaniedbujesz swojego męża? I on wszystko sam robi w domu? Czego ci plotkarze nie wymyślą! A nasza trójka dzieciaków?
Przed wizytą szef protokołu informuje: Panie Prezydencie, królowa ma egzemę, więc nie należy jej całować w rękę. Na co Kaczor: a to się złożyło: w Waszyngtonie hemoroidy, w Kopenhadze egzema....
Na ławce w parku siedzą młodzi małżonkowie, obok siedzi starszy człowiek. Słyszy rozmowę zakochanych: -Czułko mnie boli Stasiu, pocałuj! Całuje. Ból przechodzi. - Stasiu, boli mnie uszko, pocałuj! Całuje. Ból przechodzi. - Stasiu, bolą mnie usta, pocałuj! Całuje. Ból przechodzi. Nagle odzywa się starszy człowiek. - A leczy pan hemoroidy?
Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini. Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, więc w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwóje i wywalił za drzwi. Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to: - Ten alfons wpisał mi dwóję!!! Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ją o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział: - Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
|